sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 8.Ach ta Savannah...

Rozdział 8.Ach ta Savannah...


***oczami Jenny***

Zbliżały się powoli 16 urodziny Savanny , pomagałam jej w przygotowaniach.Wybierałyśmy razem kreacje na jej wielki wieczór,dekoracje do przyzdobienia sali na której miały się odbyć uodziny,i najważniejsze ,zamówiłyśmy piękny tort.Poszłyśmy do najlepszej cukierni w mieście i zamówiłyśmy takie cudeńko!------------------->

***oczami Savannah***

Zbliżał się mój wielki dzień,goście byli zaproszeni,suuuper sukienka wybrana a ja nie mogłam przestać myśleć o tym co zdarzyło się tamtej nocy z Nialem....Oczywiście nie wiedział jeszcze o moich urodzinach ,ale w krótce gdy tylko go spotkam powiem mu o nich i oczywiście go zaproszę .Nie wyobrażam sobie tego dnia bez niego....
Choć wiem,że na Jenny mogę zawsze polegać to jednak nawet jej nie powiedziałam o moim pierwszym razie z Nialem...
Dziś miałyśmy odebrać zamówioną wczśniej bransoletkę z wygrawerowaną datą moich urodzin .Miałam tam iść z Jenny o 11.15 mówiła,że wcześniej zadzwoni...

O godzinie 10.30 zadzwonił do mnie telefon podeszłam do niego , ale to nie Jenny dzwoniła....to Nial!!!
Zapiszczałam z radości..
powiedział:
-hej kochanie czy wszystko ok miałaś wczoraj zadzwonić
-hej Nail wszystko świetnie całkiem zapomniałam,żemiałam dać znać..(.i tu mi przerwał)...
-Niemogę dłużej czekać marzę by cię już zobaczyć,czy możemy się umówić dziś o 11.15 w tej kawiarence na rogu?
-Nial chciałabym ale ...(znów mi przerwał)...
-Świetnie do zobaczenia o 11.15 będę czekał...(rozłączył się)

pomyślałam  co wybrać Nial,czy siostrę...obydwoje byli dla mnie bardzo ważni , ale przecież Jenny może poczekać ....pomyślałam....
Zaczęłam się przygotowywać na randkę z Nailem.Włożyłam to----------->
Gdy szłam już na ulicę walker street 15 zadzwonił telefon.....OMG to Jenny, odrzuciłam połączenie i szłam dalej jak gdyby nigdy nic...
Wreszcie pojawiła się kawiarnia .Weszłam i przy 5-tym stoliku i gdy mnie zobaczył zaczął się uśmiechać.
Dał mi czułego buziaka i zaczęliśmy rozmawiać.Choć nie widzieliśmy się dopiero dwa dni stęskniłam się za nim jakby minęło 100 lat.Siedzieliśmy w kawiarence i gadaliśmy o wszystkim a ja wreszcie moglam mu powiedziec o moich urodzinach.Bardzo ucieszył się z zaproszenia i zapytał się co chciałabym dostac......odpowiedziałam CIEBIE!
Po jakims czasie wrócilam do domu gdzie czekala już na mnie Jenny
od razu zaczęła zadawać pytania
-gdziebylas tag dlugo,przecież byłśmy umówione!?
-sory Nail zadzwonił i....
-Co Nail ...on zadzwonił...do ciebie ..coś was łączy???
-nie no co ty ja i on ...ja jestem zwykłą dziewczyną a on....jest w 1D...
-OKwięcgdzie bylas???
-mmmusiałam iść do kwiaciarni ,booo  zamówiłam kwiaty...(kłamałam jak z nut,ale nie mogłam jej powiedzieć ,że to zrobiłam z Nailem,mam dopiero 16 lat,to nieodpowiedni moment)
-ok po bransoletkę pójdziemy jutro PA!.....i wyszła

Nareszcie poszła ,mam jeszcze dużo na głowie ,.....Już jutro urodziny....


Następnego dnia..
Urodziny miały się odbyć o 16.00 była 10.00 miałam jeszcze duuużo na głowie...
Musiałam iść do fryzjera , na manicure,i oczywiście po bransoletkę z Jenny...
Ubrałam się w tą sukienkę------------------>


Wybiła 16.00 szybko pojechałyśmy autem Jenny na salę gdzie zaczęła się już impreza
Gdy weszłyśmy do środka pierwsze co zobaczyłam Naila ...Dj puścił wolny kawałek i zaczęliśmy razem tańczyć .Jenny miała taką zdziwioną minę ,postanowiłam,że wszystko wyjaśnię jej potem.Tymczasem...Nail wyszeptał mi do ucha ...wyglądasz zniewalająco...kocham cię!

>>>chcecie dalszą część urodzin Savanny>>>piszcie komentarze>>>>
Mam nadzieję,że się podoba >>>Poopkoo>>



















wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 7 - Niemożliwe a jednak


On nic nie powiedział tylko mnie całował dalej pani ekspedientka się aż popłakała z mojego szczęścia 
Louis wziął mnie na ręce i wyniósł ze sklepu ludzie się patrzyli jak na wariatów . Za chwile podbiegła do nas jakaś grupka dziewczyn, cały czas krzyczały coś w stylu "Louis! Kim ona jest!"  Nie zwracaliśmy na nie zbytnio uwagi. Wróciliśmy do sklepu i zapłaciliśmy za suknię po czym skierowaliśmy się w stronę auta.
- Jedziemy do domu i może.. - Chłopak nie dokończył bo walnęłam go w ramię 
- Ej a to za co?
- Domyśl się kotku - Pokazałam chłopakowi język 
- Proszę no 
- Louis przypominam że nie jesteśmy sami - Powiedziałam patrząc na roześmianych chłopaków 
- No dobrze - Spojżał na resztę - Ej wy przestańcie się śmiać 
- Dobrze szefie spokojnie - Powiedział lokaty chłopak 
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy pod dom Lou. Jak zawsze był tam mały bałagan ale nie przeszkadzało mi to.
- Więc teraz tak na spokojnie mogę Ci przedstawić chłopaków - Powiedział Louis
- Co na spokojnie? - Spytałam
- Na spokojnie mogę Ci przedstawić chłopaków. Więc tak to jest Niall - Wskazał na blondyna - To Zayn - Wskazał na chłopaka który przeglądał się w lusterku - To Liam - Wskazał na chłopaka z krótkimi włosami - No i to jest Harry - Pokazał na lokatego chłopaka.
- No wszyscy się już poznali to chodzcie coś zjeść  - Powiedział Niall 
- Niall uspokój się - Krzyknął na niego Liam. Chłopak już nic nie opowiedział tylko poszedł do kuchni.
- Jenny chodź na górę - Powiedział Lou
Już nic nie mówiłam tylko pociągnęłam chłopaka za rękę. Siedzieliśmy już na łóżku kiedy zadzwonił mój telefon jak się okazało była to moja siostra

**** rozmowa****
- Hej siostra - PowiedziałaSavannah 
- Hej. Coś się stało że dzwonisz? - Spytałam
- Nie tak się chciałam zapytać gdzie jesteś 
- U Louisa a co? 
- Nie nic tak się pytam 
- Wiem że o coś chodzi 
- Jenny na serio o nic nie chodzi 
- Dobra zabieram chłopaków i jedziemy do was co ty na to?
- Zgadzam się 
- Dobra idź się szykować papa
- Pa 
**** ****

- Chyba musimy jechać do mojej rodzinki - Oznajmiłam 
- Możemy jechać ale pod jednym warunkiem - Powiedział Louis    
- Jakim?
- Twoja siostra nie zacznie wrzeszczeć na nasz widok - Zaśmiał się chłopak
- Ja nic nie obiecuję - Zaśmiałam się.
Zeszliśmy na dół i zawołaliśmy chłopaków. Po dobrych 20min byliśmy na miejscu. 
- Cześć wszystkim -  powiedział John 
- Cześć brat gdzie jest Savannah? - Spytałam
- Prawdopodobnie się szykuje - Powiedział mój brat.
Poszliśmy do salonu i siedziśmy na kanapach. Po kilku minutach pojawiła się także Savannah 
- OMG czy to chłopaki z One Direction czy oni naprawdę tu siedzą OMG - Powiedziała moja sis i zemdlała
- Co jej jest - Spytał Harry 
- Ona porostu tak ma - Powiedziałam równocześnie z Johnem i Louisem 
po 5min Savannah się obudziła 
- Ona tak często spytał Niall 
- Czasem - Opowiedzieliśmy łącznie z Johnem 
Reszta wieczoru zleciała nam na oglądaniu filmów. Było koło 20 kiedy Niall powiedział że musi się już zbierać 
- Savannah może pójdziesz z Niallem - Powiedziałam widząc że przez prawie cały czas 
- Mogę iść - Powiedziała dziewczyna 
- My też już pójdziemy - powiedziała reszta.
Spojżałam błagalnie na Jahna ale on tylko "Sorry siostra ale ja też idę" więc wyszło że zostałam sama z Lou.

*** Jakiś czas później Niall i Savannah***
****Oczami Savannah****

Szliśmy z Niallem przez park w milczeniu nagle Niall zaczął coś nucić
- Kiss You - Powiedziałam 
- Co? - Spytał trochę rozkojażony
- Nucisz Kiss You wszędzie to poznam - Zaśmiałam się 
- A tak przepraszam trochę zamyślony jestem 
- O czym tak myślisz? 
- Szczeże o tobie. Wiem nie znamy się ale bardzo mi się podobasz i wiesz.. - Nie dokończył bo go pocałowałam 
- Nic już nie mów tylko chodź do domu - Wyszeptałam blondynowi do ucha 

Czas minął szybko i nawet nie zauwarzyłam kiedy byliśmy już w domu. Niall zamknąl drzwi i popchnął mnie na ścianę. Zaczęliśmy się całować. Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Chłopak ściągnął moją sukienkę a ja mu ściągnęłam koszulkę i spodnie. Nialler odpiął mój stanik, całował mnie po całym ciele. Zdjęłam jego bokserki a on mi majtki ostatni raz spojżał mi w oczy pytając czy jestem gotowa, tylko się uśmiechnęłam i Niall wszedł we mnie. Gdy oboje byliśmy już na granicy Niall wyszedł ze mnie a zaproponował 69 na które musiałam się zgodzić była godzina 22 kiedy skończyliśmy. Wtuliłam się w chłopaka i zasnęłam.

***Tymczasem Louis&Jeny***

- Louis co ty wyrabiasz - Krzyknęłam na chłopaka kiedy wziął mnie na ręce 
- Tej nocy jesteś moja - Powiedział chłopak
- Lou proszę Cię 
- Nie ma mowy za bardzo Cię kocham 
Louis zaniósł mnie do sypialni położył na łóżku. Wiedziałam jak to się skończy no ale co ja mogłam zrobić Pozwoliłam Louisowi robić ze mną co tylko chce. Po tej jego grze wstępniej Louis gwałtownie wszedł we mnie, nie był delikatny, wbiłąm paznokcie w jego plecy. Oboje byliśmy wykończeni, Loui padł na łóżko.
- Kocham Cię wiesz o tym? - Wyszeptał mi do ucha
- Ja Ciebie też - Powiedziałam, pocałowałam chłopaka i wtuliłam się w jego klatę.


_________________________________________________________
Tak wiem zboczona jestem xD  10 komentarzy i kolejny rozdział  <3

ps. Sorry jeśli są jakieś błędy ale nie mam siły już sprawdzać :D  / Alex